Firmy zapisują dane na taśmach w obawie przed hakerami

Zapis danych na taśmach magnetycznych, którch początki sięgają lat 50-tych ubiegłego wieku, przeżywają renesans.

Może się wydawać, że zapis danych na taśmie magnetycznej wydaje się ogromnie nieporęczne w erze chmury obliczeniowej. Jednak archaiczność technologii taśmowych jest jednocześnie jej ogromną zaletą. Dlatego, że hakerzy nie mają sposobu, by dostać się do tego rodzaju archiwów zgromadzonych na różnych formatach taśm. Instytucje rządowe oraz firmy, szczególnie z branż telekomunikacyjnej, finansowej i ubezpieczeniowej, wykorzystują systemy  taśmowe do tworzenia dodatkowych kopii zapisów cyfrowych.

Rob Pritchard, założyciel firmy konsultingowej Cyber Security Expert i członek think tanku Royal United Services Institute uważa, że każda firma, niezależnie od wielkości, musi mieć zarówno szybki dostęp do danych w razie potrzeby. A także i wolniejszy, ale niezawodny mechanizm ich odzyskiwania, gdyby zdarzyło się najgorsze. Pritchard podkreśla, że chmura i inne usługi tego rodzaju są niezbędne, ale dobra strategia backupu i archiwizacji musi być wielowarstwowa.

Wielu ekspertów ds. bezpieczeństwa oraz użytkownicy taśm podkreślają, że mają one znaczące przewagi nad innymi formami zapisu i przechowywania danych. Najważniejsze z nich to większą niezawodność niż twarde dyski. W końcu liczy się trwałość kaset ponad 30 lat oraz najniższy koszt w przeliczeniu na terabajt danych. Taśmy możemy zapakować i wywieźć do innej lokalizacji. Taśmy o najwyższej jakości mieszczą do 15 terabajtów danych na jednej szpuli tak jak format Ultrium LTO7. A najnowszy LTO8 może mieć aż 30 TB pojemności.

 

Taśma LTO7 zapis danych